piątek, 18 maja 2012

Wyłączenie rodziców z zarządu majątkiem zapisanym dziecku w testamencie

Co zrobić, gdy w testamencie chcemy obdarować czyjeś dziecko, jednak nie mamy zaufania do jego rodziców i boimy się, że zarządzając odziedziczonym majątkiem, niewłaściwie go spożytkują, np. wydając odziedziczone przez dziecko pieniądze na własne zachcianki? Obawy takie mogą żywić nie tylko osoby niespokrewnione z dzieckiem i jego rodzicami (jak np. starsza, samotna osoba chcąca zapisać majątek żyjącemu w sąsiedztwie dziecku alkoholików), ale również krewni dziecka (np. babcia, która nie ufa swojej córce i jej mężowi - hazardzistom). Problem ten może dotyczyć również jednego z rozwiedzionych rodziców, które chce obdarować dziecko, ale nie ufa byłemu małżonkowi sprawującemu władzę rodzicielską nad dzieckiem.
        
Zgodnie z Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym możemy zastrzec w testamencie, że nie chcemy, aby majątek odziedziczony po nas przez dziecko, był objęty zarządem sprawowanym przez jego rodziców. Przekazanie dziecku przedmiotów z wyłączeniem zarządu jego rodziców może nastąpić zarówno tytułem spadkobrania, jak i zapisobrania.

Jeśli w testamencie wyłączymy zarząd rodziców nad odziedziczonym przez dziecko majątkiem, a nie wskażemy innego zarządcy, wówczas zarząd ten będzie sprawował kurator wyznaczony przez sąd opiekuńczy. Zarówno zarządca, jak i kurator podlegają nadzorowi sądu opiekuńczego, którego zezwolenie będzie konieczne we wszystkich ważniejszych sprawach dotyczących majątku dziecka.
Tomasz Rutkowski

piątek, 11 maja 2012

Tajemnica testamentu Kaliny Jędrusik

Kalina Jędrusik – znakomita aktorka filmowo-teatralna i piosenkarka zmarła 20 lat temu, jednak tajemnica jej testamentu nie została wyjaśniona aż do dzisiaj. Artystka była żoną pisarza Stanisława Dygata, a ich wspólny dom na warszawskim Żoliborzu mógłby być doskonałym miejscem upamiętniającym te dwie osobowości świata sztuki. Niestety tak się nie stało, a wszystkie pamiątki po aktorce (fotografie, listy i meble) uległy rozproszeniu – część z nich zginęła, część została sprzedana, a reszta schowana głęboko przez spadkobierczynię Jędrusik – Aleksandrę Wierzbicką. Dlaczego doszło do takiej sytuacji?

Do sądu, po śmierci aktorki trafiło takie oto oświadczenie:
„My niżej podpisani oświadczamy, że dnia 19 maja 1991 roku Kalina Jędrusik-Dygat (…) wezwała nas do swego domu w charakterze świadków dla sporządzenia testamentu i wyrażenia swojej ostatniej woli. (…) Oświadczyła, że (…) cały swój majątek na wypadek śmierci przepisuje Aleksandrze Wierzbickiej, (…) która opiekuje się Nią i jest dla Niej najbliższą Osobą, traktowaną jak córka". (źródło cytatu)

Pod tym dokumentem podpisały się trzy osoby: Anna Płoszaj-Dejmek, Mirosław Rossowski z Polskiej Agencji Artystycznej PAGART i dziennikarz Zbigniew Dzięgiel. Siostrzeniec Kaliny Jędrusik dzisiaj twierdzi, że oświadczenie to jest nieprawdziwe, a rodzina aktorki została tym samym oszukana i pozbawiona pamiątek po zmarłej. Rzeczywiście, Aleksandra Wierzbicka sprzedając rzeczy Jędrusik m.in. na aukcjach internetowych, myślała wyłącznie o osobistym zysku, a nie o zachowaniu pamięci o aktorce. Kobieta zarejestrowała również znak towarowy "Kalina Jędrusik", dzięki czemu teraz może zarabiać nie tylko na płytach i książkach, ale także na imprezach, których bohaterką jest artystka. Nie powstała fundacja imienia Kaliny Jędrusik, chociaż tego właśnie chcieli przyjaciele aktorki. 

Jak to się stało, że spadek po Kalinie Jędrusik trafił w niepowołane ręce? Dlaczego rodzina nic nie dostała? Po śmierci aktorki, jej przyjaciele stanęli po stronie Aleksandry Wierzbickiej, która została sama i  najzwyczajniej było im jej żal. Dzisiaj stwierdzają, że wykazali się naiwnością. Jeden z przyjaciół Jędrusik przyznał nawet, że aktora w ogóle nie sporządziła testamentu ustnego, a osoby składające  oświadczenie o takim testamencie chciały po prostu pomóc opiekunce. Ich intencje były dobre, nie wiedzieli, że majątek Kaliny Jędrusik czeka taki los. Małgorzata Potocka – przyjaciółka Jędrusik sądziła, że w domu aktorki powstanie siedziba fundacji z izbą pamięci, a Wierzbicka z racji tego, że tam mieszkała, będzie mogła się opiekować się pamiątkami po Jędrusik.
Dlaczego spadku nie odziedziczyła rodzina? Osoby, które stanęły po stronie gosposi Kaliny Jędrusik podnosiły, że relacje rodzinne między Kaliną a jej przyrodnim rodzeństwem nie istniały. Ponadto zarzucały krewnym bierność w sprawie spadkowej. Z kolei Rafał Szczepański - siostrzeniec aktorki przyznaje, że znajomi Jędrusik mogli nie znać rodziny aktorki, ponieważ oddzielała ona sprawy rodzinne od zawodowych. Praca i spotkania towarzyskie a rodzina to były dla niej dwa osobne światy. Szczepański apeluje, aby przywrócić pamięć o Kalinie Jędrusik i mimo wszystko zapowiada powołanie fundacji jej imienia. 


czwartek, 26 kwietnia 2012

Kim jest wykonawca testamentu?

Wypełnienie woli wyrażonej przez spadkodawcę w testamencie zasadniczo należy do zadań spadkobiercy. Jednak Kodeks cywilny pozwala spadkodawcy na wyznaczenie w testamencie konkretnej osoby, która przejmie rolę wykonawcy jego ostatniej woli. Taka sytuacja znana jest Polakom bardziej z amerykańskich filmów (gdzie wykonawcą testamentu zazwyczaj jest zaufany prawnik spadkodawcy), niż z doświadczenia praktycznego…

Rola wykonawcy testamentu
Powołanie wykonawcy testamentu ma na celu usprawnienie zarządu majątkiem spadkowym do czasu przeprowadzenia działu spadku oraz zagwarantowanie, aby wiernie wypełnione zostały dyspozycje spadkodawcy.  Do podstawowych zadań wykonawcy testamentu należy: zarządzanie majątkiem spadkowym, spłata długów spadkowych, wykonanie zapisów i poleceń, a następnie - po dokonaniu działu spadku - wydanie spadkobiercom majątku spadkowego, zgodnie z wolą spadkodawcy. Spadkodawca może w testamencie wyznaczyć takiej osobie również dodatkowe zadania. Wszystko to ma na celu należyte wypełnienie i uszanowanie ostatniej woli spadkodawcy. Powołanie wykonawcy testamentu może mieć duże znaczenie w łagodzeniu, czy nawet rozwiązaniu konfliktów, które niejednokrotnie towarzyszą dziedziczeniu, zwłaszcza w sytuacji, gdy jest wielu spadkobierców. Ponadto powołanie wykonawcy testamentu pozwala zwolnić spadkobierców od licznych obowiązków związanych z zarządem majątkiem spadkowym. 

W związku z odpowiedzialnymi obowiązkami, które ciążą na wykonawcy testamentu powinien on być osobą kompetentną, rzetelną i uczciwą, którą testator darzy dużym zaufaniem. W szczególności nie może to być ktoś, kto nie posiada pełnej zdolności do czynności prawnych.  Jeżeli osoba powołana jako wykonawca testamentu nie chce tego obowiązku przyjąć, powinna złożyć odpowiednie oświadczenie przed sądem. Z ważnych powodów sąd może również zwolnić wykonawcę testamentu.

Niewątpliwie wykonawca testamentu to funkcja, która ma wiele zalet i może znacznie ułatwić proces dziedziczenia. Jednak jak dowodzi praktyka, spadkodawcy niezbyt często korzystają z możliwości powołania wykonawcy swojego testamentu.

Nowelizacja przepisów dotyczących wykonawcy testamentu
Nowelizacja Kodeksu cywilnego z 18 marca 2011 r. wprowadziła kilka  istotnych zmian w przepisach regulujących funkcję  wykonawcy testamentu, co daje nadzieje na częstsze jego powoływanie przez testatorów.  Szczególne znaczenie mają tutaj trzy zmiany, dopuszczające możliwość:
- powołania wykonawcy testamentu odpowiedzialnego za zorganizowaną część spadku, jak przedsiębiorstwo, czy gospodarstwo rolne lub jego konkretny składnik (np. udziały w spółce z o.o.),
- powołania więcej niż jednego wykonawcy testamentu,
- powołania wykonawcy testamentu do sprawowania zarządu przedmiotem zapisu windykacyjnego, do chwili objęcia we władanie tego przedmiotu przez zapisobiercę windykacyjnego.

Dzięki wskazanym zmianom powoływanie wykonawcy testamentu stało się bardziej elastyczne. Jest szansa, że wyznaczanie wykonawcy będzie równie popularne, jak  w amerykańskich filmach. 

środa, 18 kwietnia 2012

Testamenty ofiar katastrofy Titanica

Brytyjski transatlantyk Titanic zatonął sto lat temu, jednak jego legenda wciąż żyje. Katastrofa, która miała miejsce 15 kwietnia 1912 roku pobudza wyobraźnię wielu ludzi. W związku z tym powstało wiele teorii na temat zatonięcia statku (także mitów), ciekawią nas losy pasażerów – tych, którzy przeżyli, jak i tych, którzy zginęli, a zwłaszcza tych, których ciał nigdy nie odnaleziono. Z okazji obchodzonej parę dni temu, setnej rocznicy zatonięcia Titanica, portal ancestry.co.uk opublikował dokumenty dotyczące legendarnego statku, w tym kompletną listę pasażerów oraz testamenty niektórych ofiar. Do końca maja 2012 roku dokumenty te można przeglądać za darmo. Nas oczywiście, ze względu na tematykę bloga, najbardziej interesują kwestie testamentowe. Do wglądu został udostępniony między innymi testament kapitana statku – Edwarda Johna Smitha, który idąc dumnie na dno wraz z dowodzonym przez siebie statkiem, stał się symbolem odwagi i wzorem postępowania dla każdego kapitana.

Ze względu na fakt, że Titanic był bardzo luksusowym statkiem i płynęło nim wielu bogatych ludzi, testamenty, które można obejrzeć w portalu ancestry.co.uk często dotyczą ogromnych fortun. Znajdziemy tam testament Johna Jacoba Astora IV, który pochodził ze znanej rodziny Astorów i był najbogatszym pasażerem Titanica. Statkiem płynął wraz ze swoją drugą żoną, wracali z podróży poślubnej i spodziewali się dziecka. Kobieta przeżyła, natomiast w związku z samym Astorem krążą opowieści o tym, jak pomagał podczas akcji ewakuacyjnej. Mężczyzna w swoim testamencie podzielił majątek wart 150 milionów dolarów (w 2011 roku byłaby to kwota w wysokości prawie 12 miliardów dolarów!) pomiędzy trzy osoby. Jego syn – Vincent otrzymał 72 miliony dolarów, posiadłość w Rhinebeck i jacht. Jego córka  Ava otrzymała fundusz o wartości 10 milionów dolarów. Żona Madeleine – fundusz powierniczy z roczną wypłatą w wysokości 500 tysięcy dolarów, posiadłość w Nowym Jorku, luksusową limuzynę oraz 5 bardzo drogich koni. Jednak Astor w swoim testamencie postawił warunek – kobieta mogła korzystać z tych dóbr materialnych do momentu ponownego wyjścia za mąż.

Innym sławnym biznesmenem-milionerem, który zginął w katastrofie Titanica był Benjamin Guggenheim - spadkobierca przemysłowej rodziny Guggenheim. Istnieje opowieść, że mężczyzna ulokował towarzyszące mu w podróży kobiety w szalupach ratunkowych, a następnie wraz ze swoim lokajem włożyli najlepsze stroje wieczorowe. Ostatni raz byli widziani przy schodach, popijali brandy i palili cygara. W swoim testamencie Guggenheim zostawił jedną trzecią majątku żonie Florette, a pozostałą część swoim trzem córkom. Z tego majątku, kwotę w wysokości 115 tysięcy dolarów kobiety przekazały na cele charytatywne. Należy wspomnieć, że Benjamin Guggenheim był jedną z najwybitniejszych amerykańskich ofiar katastrofy Titanica. Jego testament jest jednym z 200 tysięcy dokumentów dostępnych do wglądu na portalu ancestry.co.uk.
Małgorzata Zimniak

czwartek, 12 kwietnia 2012

Testament Wisławy Szymborskiej

Pisaliśmy już na naszym blogu o sytuacjach, kiedy to zasłużona, wpływowa osoba w swoim testamencie powołuje fundację oraz nagrodę jej imienia. Najbardziej znanym tego przykładem jest Nagroda Nobla za wybitne osiągnięcia naukowe. Z naszego rodzimego podwórka przykładem może być nagroda im. Beaty Pawlak za teksty o tematyce podróżniczej. Taki sposób pozostawiania po sobie śladu i tym samym wspierania zdolnych ludzi w Polsce jeszcze nie jest tak popularny, jak na Zachodzie, aczkolwiek także u nas się to zdarza. Ostatnim tego przykładem są rozrządzenia testamentu, zmarłej w lutym tego roku, Wisławy Szymborskiej. Poetka, nota bene laureatka Nagrody Nobla, zdecydowała o stworzeniu fundacji oraz ustanowieniu nagrody dla wybitnych literatów. W sporządzonym w 2004 roku testamencie, cały swój majątek Szymborska przekazała na fundację, której zadaniem ma być promocja dziedzictwa poetki oraz przyznawanie nagrody literackiej. Wykonawcą testamentu poetki został jej długoletni sekretarz – Michał Rusinek. Do wiadomości publicznej podane zostały tylko rozrządzenia dotyczące fundacji.

Fundacja powołana w testamencie Szymborskiej będzie opiekowała się dorobkiem poetki, także jej archiwum, księgozbiorem i pamiątkami. Majątek fundacji stanowić będą prawa autorskie do wierszy Szymborskiej, jej oszczędności i prawo do mieszkania. Natomiast o laureatach nagrody literackiej będzie decydowała powołana w tym celu kapituła.

Należy podkreślić, że zgodnie z Kodeksem cywilnym fundacja, która nie istnieje może być spadkobiercą, pod warunkiem, że zostanie wpisana do rejestru fundacji w ciągu dwóch lat od ogłoszenia testamentu.

Michał Rusinek zapewnił, że wszystkie potrzebne dokumenty wymagane do założenia fundacji im. Szymborskiej zostały już przygotowane. Oprócz testamentu poetki, w 2005 roku został sporządzony akt notarialny regulujący kwestie organizacyjne samej fundacji - mowa tutaj o statucie fundacji. Szymborskiej bardzo zależało na tym, aby kwestie te były już uregulowane, uporządkowane, a nie pozostawione przypadkowi. Zgodnie z wolą Szymborskiej, w pierwszym zarządzie fundacji mają zasiąść: prof. Teresa Walas, mecenas Marek Bukowski oraz Michał Rusinek, który został mianowany dyrektorem fundacji.

Ostatnio została ujawniona również kwota, jaką otrzyma fundacja – jest to 3,5 miliona złotych. - Chcemy, aby fundacja była transparentna, dlatego ujawniamy kwotę, po ustaleniu, jakie środki były zgromadzone na kontach poetki - mówił Rusinek. Media podkreślają, że 3,5 mln zł to mniej więcej tyle, ile w 1996 r. wynosiła literacka Nagroda Nobla.

Pierwszego laureata nagrody im. Szymborskiej poznamy w 2013 roku. Jak zapowiada Michał Rusinek, ma to być najpoważniejsza nagroda literacka w Polsce.


 

piątek, 6 kwietnia 2012

Śmierć wspólnika w spółce jawnej

Zasadą jest, że spółka jawna ulega rozwiązaniu po śmierci jednego ze wspólników. Jednak Kodeks spółek handlowych, w niektórych przypadkach, pozwala na kontynuację funkcjonowania spółki jawnej, pomimo śmierci jej wspólnika. Kiedy możemy mieć do czynienia z takimi wyjątkami?

Po pierwsze umowa spółki może przywidywać wstąpienie spadkobierców zmarłego wspólnika w jego miejsce. Należy zauważyć, że odziedziczone po zmarłym wspólniku uprawnienia nie podlegają podziałowi między spadkobierców, lecz przysługują im wspólnie. Spadkobiercy stają się zatem tzw. "wspólnikiem łącznym". W związku z tym umowa spółki przewidująca wstąpienie spadkobierców w miejsce zmarłego wspólnika, powinna zawierać zasady wykonywania odziedziczonych praw. W przypadku braku takich postanowień  spadkobiercy powinni wyznaczyć do wykonywania praw spadkodawcy jedną osobę. Wskazanie takiego przedstawiciela jest momentem, w którym spadkobiercy uzyskują realny wpływ na sprawy spółki. Do tego czasu, wiążą ich jednak czynności dokonane przez wszystkich wspólników.

Nie jest to jedyny przypadek ciągłości funkcjonowania spółki po śmierci jednego ze wspólników. Nawet jeżeli w umowie spółki nie ma postanowień o dziedziczeniu praw w spółce, wspólnicy sami mogą postanowić o kontynuacji jej działalności podejmując stosowną uchwałę. Spółka jawna w takiej sytuacji trwa nadal pomiędzy pozostałymi wspólnikami.

czwartek, 29 marca 2012

Czego uczy nas historia testamentu Whitney Houston?

Już nie raz pisaliśmy na naszym blogu, że jedną z właściwości testamentu jest możliwość jego wielokrotnego zmieniania oraz odwołania (zarówno poszczególnych postanowień testamentu, jak i całego dokumentu). Testator może więc swobodnie dostosowywać sporządzony już testament  do zmieniającej się sytuacji życiowej. Dzisiaj, opisując historię testamentu zmarłej w lutym tego roku, popularnej piosenkarki - Whitney Houston, chcemy pokazać, jak ważne jest aktualizowanie testamentu, aby nie pozostawić postanowień, które byłyby sprzeczne z ostatnią wolą spadkodawcy, a w szczególności, by jego dorobek  życia nie trafił w ręce osoby, która na to nie zasługuje. W tym  przypadku chodzi o postanowienia dotyczące byłego męża artystki  – Bobby'ego Browna. Łączyły ich toksyczne relacje, ponadto uważa się, że mężczyzna przyczynił się do uzależnienia piosenkarki od narkotyków.

Whitney swój testament napisała 3 lutego 1993 roku, czyli na kilka miesięcy przed narodzinami jej córki. Wtedy była żoną Bobby'ego Browna, z którym rozwiodła się w 2007 roku, otrzymując prawo opieki nad dzieckiem. Piosenkarka od 1993 roku, nawet po rozwodzie, nie zmieniała  znacząco swojego testamentu. Jedynie w kwietniu 2000 roku wprowadziła drobne uzupełnienie wyznaczając swoją matkę wykonawcą testamentu, a brata zarządcą spadkiem.

Pomijając fakt istnienia plotek jakoby Whitney Houston w momencie śmierci była spłukana i nie miała żadnego majątku, kilka faktów dotyczących jej testamentu wydaje się być bardzo ciekawych.  Spadkobiercą piosenkarki została  19-letnia córka Bobbi Kristina. Ostatnią wolą piosenkarki było, aby pieniądze zostały umieszczone na specjalnym koncie i wypłacane dziewczynie stopniowo – w  wieku 21, 25 i 30 lat. Córka Whitney Houston otrzymała w spadku nie tylko pieniądze, ale i rzeczy materialne piosenkarki: meble, ubrania i biżuterię. Nikogo nie dziwi fakt, że w spadku nie otrzymał nic były mąż piosenkarki. Jednak w testamencie pojawia się jego imię…

Bobby Brown w testamencie Whitney Houston nadal widnieje jako prawny opiekun Bobbi Kristiny w przypadku, gdyby ta była jeszcze niepełnoletnia w momencie śmierci matki. Ponadto w sytuacji, gdyby żadne z dzieci Whitney nie żyło w momencie jej śmierci, spadek miał być podzielony pomiędzy członków rodziny, w tym Bobby'ego Browna. Prawnicy Danielle & Andy Mayoras twierdzą, że testament Whitney Houston koniecznie powinien być zaktualizowany po jej rozwodzie, nawet jeśli piosenkarka nadal chciałaby, aby to Bobby Brown był prawnym opiekunem Bobbi Kristiny i odziedziczonego przez nią majątku. Cały świat znał toksyczne stosunki łączące piosenkarkę z byłym mężem, łatwo więc domyślić się, że widnienie Bobby'ego Browna w testamencie nie było rzeczywistą wolą piosenkarki, lecz zaniedbaniem aktualizacji.

Historia testamentu Whitney Houston uczy nas, że testament powinien być zmieniany pod wpływem ważnych życiowych wydarzeń. Należy do nich nie tylko ślub oraz rozwód, ale i narodziny dziecka, zakup domu czy założenie firmy.